In Lifestyle

Skuteczne odchudzanie w 2 krokach

W ostatnim poście poznałyście moją trudną drogę do upragnionej szczupłej figury. Oczywiście jak to u mnie miłość do słodyczy, wieczornych kolacji na mieście wygrała i znów jestem krągła. Dlatego wracam do moich sprawdzonych metod. Nie zaskoczę Was bo to nie zagadka, że to dieta i ruch.

Ponieważ ostatnio tylko wspomniałam o zabiegach, których się poddałam dziś Wam je pokrótce opisze. Cały artykuł podzielony jest na 2 sekcje: wspomagacze odchudzania i skuteczne odchudzanie. Oczywiście nie polecam Wam zatrzymywać się na pierwszej części za to zachęcam do skupienia się na tej drugiej. Do dzieła!

Wspomagacze odchudzania

Chirurg

Ten wybór już od początku był błędem, liczyłam jednak, że dzięki trwałemu usunięciu tłuszczu będę wyglądała super. Na szczęście nie dane mi było skorzystać z zabiegu Body Jet, czyli odessania tłuszczu przy użyciu wody pod ciśnieniem. Tak pobrany tłuszcz nadaje się nawet do przeszczepienia w inne miejsce. Oczywiście zabiegu nie wybrałam przypadkowo przeczytałam na ten temat cały internet, ba nawet widziałam osobę, która przeszła taki zabieg. Jak dla mnie zmiana u niej była minimalna a po zabiegu zostały małe blizny, które wymagały specjalnej pielęgnacji aby mogły stopniowo zniknąć. Na wszystkie te niedogodności się zgodziłam byleby tylko być szczuplejsza, dopiero sam opis zabiegu i uśpienia mnie zniechęcił. Jednak „pod nóż” to chyba tylko na starość.

Lipoliza iniekcyjna

Skoro chirurg odpadł to zgooglowałam najlepsze zabiegi, rozpisałam sobie plan chudnięcia i przystąpiłam do działania. Na początek rozpoczęłam walkę w nogami. Zaczęło się od ostrzyknięcia wewnętrznej części kolan i ud preparatem Aqualyx, który rozpuszcza tłuszcz. Tu potrzeba było min. 4 serii, jednak ja ledwo wytrzymałam jedną. Lekarz był niezwykle zdziwiony, że sprawia mi to aż taki ból. Tak, tak łzy lały się ciurkiem, a po zabiegu chodziłam ok. 2 godziny wokół domu, ponieważ tylko w ruchu nie bolały mnie ostrzyknięte miejsca. Po kilku dniach pojawiły się siniaki i zgrubienie, które na szczęście zostało rozmasowane. Zdecydowanie nie polecam tego zabiegu, zwłaszcza wrażliwych na zastrzyki osób.

Velashape

Niedługo potem zapisałam się na serię zabiegów urządzeniem Velashape. Zabiegi te polegały na uszkodzeniu komórek tłuszczowych poprzez zassanie fałdu skóry i dostarczenie do wnętrza bardzo wysokiej energii. Najgorszy był zabieg na łydki. Podczas tej sesji moje łydki nieomalże płonęły, a ja powstrzymywałam łzy. Po tym przeżyciu serię 4 zabiegów na ciało nazwałabym nawet przyjemną. Po wykonaniu wszystkich zabiegów okazało się, że moje obwody zmniejszyły się, ale tylko niewiele poza granicę błędu pomiaru 🙁

Cooltech

Zmartwiona rezultatami poprzedniego zabiegu, pełna nadziei udałam się na Cooltech, czyli tym razem uszkadzano tkankę tłuszczową poprzez wymrażanie. Do moich ud podłączono dwie przyssawki z którymi leżałam ok. 1h. O dziwo zabieg jakoś nie bolał, zimno było do zniesienia aż do chwili odłączenia sprzętu. Moment dopływu krwi do przymarzniętych tkanek był najgorszym uczuciem, choć trwał nie dłużej niż 5 minut.

Masaże – drenaż limfatyczny

Jedną z najfajniejszych i najtrafniejszych opcji było wykupienie pakietu masaży, dokładnie drenaży limfatycznych. Nie dość, że były przyjemne, to po nich moje nogi wydawały się bardzo lekkie. Dzięki pobudzeniu limfy znika cellulit i obrzęki a z tego co opowiadały masażystki zimą kobiety bez problemów zasuwały kozaki. Zdecydowanie polecam zwłaszcza, że łączymy przyjemne z pożytecznym.

Skuteczne odchudzanie

Dietetyk

Strzałem w dziesiątkę było udanie się do dietetyka. Dzięki kilku wizytom schudłam, pozbyłam się nagromadzonej wody, nauczyłam zdrowo jeść, gotować smacznie i nisko kalorycznie. Najfajniejsze też było to, że poznałam nowe, ciekawe smaki i przekonałam się do kuchni wegetariańskiej. Oczywiście na początku nie było łatwo i prosto, bo słabość do podjadania i łakoci wygrywała ale z czasem zaczęło się to zmieniać. Miałam wrażenie, że ciągle jem, w końcu to 5 posiłków co ok. 3 godziny a przecież ile można jeść 🙂 Będąc ciągle najedzona nie myślałam o podjadaniu a z czasem chęć na słodycze minęła. Nowe żywieniowe nawyki sprawiły, że na niezdrowe przyzwyczajenia zwyczajnie zabrakło czasu. Czasem tylko z sentymentem spoglądałam na czekoladowe batoniki. Nie było jednak tak, że odmawiałam sobie wszystkiego co dobre, o nie. Raz w tygodniu mogłam zjeść coś niezdrowego co uspokajało moją chęć na słodkie na dłuższy czas. Nie miałam wrażenia, że głoduję i odmawiam sobie wszystkiego po prostu mój organizm sam wybierał zdrowsze zamienniki np. lody robione z jogurtu naturalnego i mrożonych owoców. Pycha 🙂

Ruch

Sport to zdrowie, hasło znane i prawdziwe w każdym momencie. Wystarczy się zmotywować i zrobić pierwszy krok by przyzwyczajenie zrobiło swoje. No właśnie tylko jak zrobić ten pierwszy najtrudniejszy krok? No cóż, na każdego pewnie zadziała coś innego. Na mnie działają zdjęcia mnie samej na których mogę zobaczyć jak przytyłam. Na Was może działać czyjeś niemiłe słowo czy spojrzenie, które pcha nas do działania. Warto zmienić swoje przyzwyczajenia i ruszyć się z fotela. Siedzenie nie sprzyja ani figurze, ani zdrowiu, ani też naszemu samopoczuciu. Spójrzcie na wszystkie trenerki fitness w tym te najbardziej znane. Czy one wyglądają na smutne? Nie. Dzięki endorfinom uśmiech nie schodzi im z twarzy. Dzięki uprawianiu sportu są nie tylko szczuplejsze ale także zdrowsze i ładniejsze. Czy to nie jest zachęta do tego by zacząć ćwiczyć? Wyobraźcie tylko swoją przemianę z kanapowego leniucha na pełną werwy zgrabną dziewczynę. Ja już siebie widzę 🙂

Stosując dietę i uprawiając sporty można bardzo ładnie i naturalnie schudnąć. Oczywiście są przypadki chorób, gdzie wymagana jest pomoc lekarza, bo bez niej nie będziemy w stanie osiągnąć żadnego efektu. Nie będę Was jednak okłamywać, taki stan rzeczy trzeba utrzymywać już do końca życia. No chyba, że macie to szczęście i posiadacie cudowne geny zapewniające szczupłą sylwetkę bez żadnych wyrzeczeń. Jeśli jednak Was to nie dotyczy to musicie mieć pewność, że jeśli odpuścimy i nie wrócimy za jakiś czas do zdrowego trybu np. po wakacjach, to baj baj piękna figuro a witajcie fałdki i cellulit. Najważniejsze to jednak pozbierać się po takiej dłuższej przerwie i znów zawalczyć o zdrowy wygląd. Ja tak teraz mam.

Share Tweet Pin It +1

You may also like

Previous PostWydałam 10 tysięcy na odchudzanie
Next PostSamba Brasil – taniec alternatywą dla siłowni

No Comments

Leave a Reply